Zdawałoby sie, że z dźwiękiem na Linuksie sa problemy. Otóż, nie ma
. Jest tylko duży wybór serwerów dźwięku.
Sprawa sterowników jest oczywista – używam Alsy, gdyż OSS źle obsługuje moją kartę dźwiękową, nie wiem jak to rozwiązano w najnowszej jego wersji. Przez długi czas używałem KDE wraz z aRTs (analog Real Time synthesizer). Po przesiadce na GNOME’a zmieniłem również serwer dźwięku na ESD. Nastąpiła zmiana sprzętu, wiedziałem, co zrobić w KDE, by uniknąć trzasków – w konfiguracji podać ręcznie częstotliwość 48000hZ, jednak w GNOME miałem problem. Myślałem, że nie zdołam tego zrobić, ale przypomniało mi się, w /etc rezyduje masa plików konfiguracyjnych. Znalazłem esd.conf, pomęczyłem ESD i zapisałem konfigurację. Zmiana sprzętu pociagnęła za sobą zmniejszenie ilości pamięci. Poprzednia płyta główna obsługiwała tylko SDRAM, obecna tylko DDRAM (1). Brat, jak to mój brat – wredny, nie chciał pożyczyć mi jednej ze swoich dwóch kostek 256MB, bym miał 384MB albo chociaż 128MB. Minęło parę miesięcy, nim kupiłem sobie kostkę 512MB (mam łącznie 640MB RAM-u). Jako użytkownik Fedory, interesuję się wszelkimi nowościami z nią związanymi i zauważyłem, że nastąpi zmiana domyślnego serwera dźwięku na PulseAudio (dawniej PolypAudio, jednak kojarzyło się z chorobą). Postanowiłem PA zainstalować. Po kilku wieczorach z nosem w client.conf, daemon.conf i default.pa znalazłem sposób na trzaski, na przerywany strumień dźwięku… I na oszukanie aplikacji, które nie kwapią się, by obsłużyć przynajmniej ESD, który w ramach kompatybilności wstecznej obsługiwany jest przez PA. Twórcy serwera byli o tyle mądrzy, że umożliwili dostęp do serwera z sieci, a by miał on szersze zastosowanie, umożliwili Alsie przekierowanie dźwięku do PA, który zrobi z nim dokładnie to, co ma napisane w konfiguracji. Dźwięku sieciowego w moim domu nie używa się, jednak użyłem tego myku. Wszelkie strumienie kierowane do Alsy, kierował PA… Do Alsy. Mogłoby się to wydawać śmieszne, ale gdy aplikacja posyła strumień bezpośrednio, blokuje innym programom dostęp. PA pozwala na jednoczesne odtwarzania kilku (/nastu/dziesiąt/set) strumieni. Udostępnia też, podobnie jak ALSA, czy ESD konsolowe narzędzie do odtwarzania plików WAV. ALSA posiada aplay, ESD esdplay, a PA paplay. Programy te przydają się, tam, gdzie nie ma opcji dźwiękowych powiadomień, a wykonywania polecenia. Miło, nieprawdaż
? Problem jest jednak z Flash Playerem firmy Adobe. Tutaj z pomocą przyszedł sam zespół. W finalnej wersji 9 dla Linuksa Flash potrafi skorzystać z dodatkowej biblioteki libflashsupport, którą stworzyć może każdy. Zespół udostępnił przykładowy kod, a środowisko OpenSource w moment stworzyło libflashsupport do obsługi PA. Ja spaczkowałem przedwczoraj tę biblitekę i udostępniłem ją wczoraj na Joggerze. Jedna uwaga: biblioteka wymaga Flash Playera zainstalowanego z pakietu RPM. Jeśli FP nie jest zainstalowany z paczki, należy rozpakować RPM biblioteki i plik libflashsupport.so skopiować do %{_libdir} (odpowiednio /usr/lib, /usr/lib64). Dziękuję za uwagę, miłego oszukiwania
. PS: Katolicy, nie zapomnijcie się wyspowiadać po oszukaniu któregokolwiek programu
. PS2: Moje pliki konfiguracyjne.
Przydałby się ktoś tak rozkładający Ubuntu na łopatki
Nie rozumiem związku
.
A to oszukista jeden
No bo bezpośredniego związku z wpisem nie ma
Raczej z całokształtem 

A nawiązując do tego wpisu – wpienia mnie np. w mPlayerze wywalanie błędów, gdy w tle odpalony jest Rythmbox… Podejrzewam właśnie ścinanie się dźwięku
#rafalzaq: pobawmy się w policjantów i złodziei
.
#wampirek: podaj mu -ao esd lub -ao sdl:esd, jeśli to konsola, lub skonfiguruj GUI.
Nie lepiej kupić kartę dźwiękową ze sprzętowym mikserem? Takie SB Live! za 20-40zł na przykład, działa świetnie
Ja mam VIA DXS i klnę na to. Dziadostwo.
VIA8235 to moja dźwiękówka, a dla niewiedzących, co to jest DSX, zobaczcie w Wikipedii
.
Na moim ArchLinuksie PulseAudio spisuje się dobrze. Chociaż mimo użycia libflashsupport czasami się wywala na stronach typu YouTube.
Do mplayera jest patch dodający mu obsługę PulseAudio, można go znaleźć na stronie pulseaudio.org.