Zmiany, zmiany, zmiany…

Route d'automne - Droga do jesieni, tapeta

Nadszedł listopad. Złota, polska jesień przeradza się w paskudną, wynarodowioną (bo nikt się do niej nie przyznaje) chlapę/pluchę, jak kto woli. Mokro, zimno, nieprzyjemnie.

W czasie deszczu, gdy dzieci się nudzą… Mogą poeksperymentować :] .

Ostatnimi czasy wydano wiele nowych wydań dystrybucji Linuksa. Ubuntu 9.10 (i odmiany), openSUSE 11.2, Mandriva 2010.0. Każda z nich bardzo się zmieniła.

Oprócz nowych wersji systemów, nadchodzą odświeżone i ulepszone aplikacje. Według harmonogramu Firefoksa, pierwsze wydanie z serii 3.6 powinno nadejść lada moment.

Skłoniło mnie to pewnych przemyśleń.

Ergonomia i takie tam

Od przesiadki na KDE4 nie widzę nic lepszego. Brak mu może łatwości zmiany wyglądu niczym kameleon, czym lekką ręką chwali się GNOME, bo silniki mają rozbudowane wachlarze opcji a motywy instaluje się i zmienia bardzo łatwo. Brak mu też takich doków jak AWN czy Cairo Dock (Daisy to kiepski żart). Pisałem już o tym. Jest lżej, szybciej, przyjemniej.

Zmieniłem także drastycznie Firefoksa. „Schromowaciłem” go, wziąłem sobie do serca prawa Fittsa. Mówi ono między innymi o wykorzystaniu krawędzi ekranu. Zauważyć można je bardzo łatwo np. w Windows i GNOME (przycisk menu Start czy menu Aplikacje/Miejsca/System można kliknąć najeżdżając na samą krawędź ekranu, nie ma tam żadnego odstępu).

Firefoksowi przeniosłem karty na górę ekranu, pasek tytułowy kompletnie wyłączyłem, zyskując około 30px. Zainstalowałem rozszerzenie autoHideStatusbar oraz URL Tooltip, dzięki którym zyskałem jakieś 20px w pionie, URL stron w dymku i pływając pasek statusu, gdy potrzebna mi do szczęścia któraś ikonka.

Mogłem użyć rozszerzeń Hide Caption czy podobnych, jednak nie działały one tak, jak bym sobie tego życzył. Zależy mi teraz tylko na przyciskach okna jako przesuwalnych przyciskach paska narzędzi i zwykłych obramowaniach okien dla wyskakujących okienek.

Z racji posiadania panoramicznego ekranu, mogłem sobie pozwolić na zmniejszenie szerokości okna Firefoksa i rezygnację z maksymalizacji. Przeniosłem także okno maksymalnie do prawej krawędzi ekranu. Dzięki temu mogę bez odrywania oczu od czytanej treści, przejść na skraj ekranu i kółkiem złapać pasek przewijania (moje ulubiona zachowanie kółka na pasku przewijania).

Ergonomia w każdym calu. Oprócz tego, zrezygnowałem z ikon wielkości 22×22/24×24 na rzecz 16×16. Usunąłem także wewnętrzny margines/dopełnienie (padding). Nie zrezygnowałem jednak z paska zakładek. Menu jest niewygodne.

Zyskałem chyba maksimum w pionie :] .

Firefox

Firefox

Z załamania prędkością jego działania stworzyłem nawet nowy profil, do którego przeniosłem wszystkie rozszerzenia i ustawienia. Ale nic to nie dało. To obszerna historia zawsze go spowalnia. Wydawało mi się, że kiedyś Firefox posiadał opcję usuwania historii starszej niż ustalona w opcjach. Obecnie istnieje opcja przechowywania historii starszej niż wybrana. Nie tego mi do szczęścia potrzeba.

Samego interfejsu KDE nie potrafię ogarnąć na tyle, by zyskać w pionie dzięki panoramie, a nie stracić na wygodzie.

Dobrze, mniejsza już o te ergonomie i inne pierdoły 8-) .

Z ważnych rzeczy, stwierdziłem także, że moja najlepsza dystrybucja Linuksa musi mieć w pakietach Firefoksa i XBMC. I Firefox ten musi śmigać ładnie.

Wycieczki

Ostatnimi czasy udało mi się przetestować kilka dystrybucji.

Ubuntu 9.10

Tu było ciekawie. Bardzo. Pobrałem ISO, wypaliłem na moje CD-RW, stworzone do tego celu. Uruchomiłem LiveCD. Zobaczyłem wyłącznie protest monitora. Nie chciał wyświetlić nic w rozdzielczości 2048×1536 z odświeżaniem pionowym równym 93KHz. No cóż. Nie miałem więcej czasu, żeby się pobawić. Kombinowałem z X.Orgiem, ale nic z tego nie wyszło. Ba, odpalałem nawet dpkg-reconfigure i nic mi nie pomogło. Lubię minimalizm, ale pusty ekran z komunikatem błędu i trybem bezpiecznym nic nie zmieniającym, system odpada na wejściu.

Zanim przeszedłem dalej, poużywałem trochę LiveCD 9.04 i byłem zachwycony działaniem Firefoksa.

Mandriva 2010.0

De facto przypadek skłonił mnie do spróbowania jej. Byłem tradycyjnie zachwycony tapetami i ekranami powitalnymi. Pochwaliłem DrakConfa, po czym mógłbym go tylko pogładzić po głowie. Brakowało mi wielu opcji. Dla Makowców byłaby to dobra dystrybucja, bo zawiera absolutne minimum opcji w centrum konfiguracyjnym. Nie komplikuje sprawy. Edycja One, którą pobrałem, zawierała pełne spolszczenie, sterowniki nVidii i bodajże nawet Flash Playera. Fajna sprawa nie musieć bawić się ze sterownikami. Tylko te usańskie patenty…

openSUSE 11.2

Nie zdecydowałem się na aktualizację z 11.1 nie tylko dlatego, że miałem na dysku Mandrivę. Uważam, że odświeżenie systemu dobrze mu robi.

Zaimponował wyglądem (rozciągnięty ekran powitalny ledwo daje po sobie poznać, że jest rozciągnięty1). Nie ma drastycznego przyspieszenia ani startu systemu, ani aplikacji. Ot świeższe aplikacje i nowy wygląd. Nie mam co się rozpisywać.

Zaimponował mi jeszcze jednym. W bugzilli Novella zgłosiłem, że X.Org na LiveCD 11.1 używa nieodpowiedniej rozdzielczości. Dowiedziałem się, że sterownik nv (otwartoźródłowy) nie obsługuje GeForce 7600 GS o danym ID. Błąd ten zgłosiłem nawet upstream w bugzilli Freedesktop. Po uruchomieniu LiveCD 11.2, zauważyłem, że zastosowana rozdzielczość jest prawidłowa. Upewniłem się i sprawdziłem logi X.Org – załadowany został sterownik nv, a nie fbdev. Oznacza to zastosowanie zmian lokalnie przed wysłaniem ich upstream. Co za tym idzie, dzięki mnie otwarty sterownik będzie obsługiwał szerszą gamę urządzeń, a ja mogę się cieszyć odpowiednią rozdzielczością na LiveCd bez zamkniętych sterowników :) .

Ulepszono integrację Firefoksa z KDE4 z racji domyślnego jego wyboru na DVD2. Ogólnie na plus, chociaż za prędkość startu i działania Firefoksa, powinno im się dostać po łapach3. Da się to zrobić szybciej. Prezentuje to Ubuntu. Zainstalowany system 4 prezentuje start Firefoksa trwający raptem 4s!

Uogólnienie

KNetworkManager to szajs. Przynajmniej w obecnych wydaniach. Bez pomocy iwconfig nie potrafi połączyć się z WiFi, ma tendencje do zrywania połączeń. Musiałem się go pozbyć na rzecz staromodnej statycznej konfiguracji. Czasami jest ona za wolna i KOrganizer zdąży pokazać mi komunikat błędy, ale nie jest to tragedia. W sumie to zastanawiam się, czemu on wyskakuje, bo ani KMail ani Kontacta nie używam. Za wolne (Akregator) i niewygodne (nie ładują wszystkich danych dla widoku podsumowania, a oczekują na aktywację każdego modułu z osobna).

Rozwój KDE i GNOME

Dwa najważniejsze środowiska graficznej Linuksa (i nie tylko) rozwijają się w zawrotnym tempie.

Obydwa wzięły sobie za cel rewolucję, choć założenia są nieco inne.

KDE4 zniosło ograniczenia technologiczne KDE3, z którymi deweloperzy chcieli walczyć już wcześniej. Pozwoliło na dynamizację rozwoju, dało okazję do uporządkowania interfejsu i przemyślenia go. Nie usunęło jednak opcji, dzięki którym 4.x wyglądać może jak 3.x ;) .

Karty w KWin

Karty w KWin

KWin, menedżer okien KDE, dzięki Google Summer of Code nabawił się funkcjonalności kart. Wprawdzie nie jest póki co stworzenie natywnego odpowiednika Chrome z kartami w pasku tytułu, ale podejrzewam, że długo to nie zajmie, nim będzie to możliwe. Jest to funkcjonalność, która przydałaby się np. Firefoksowi-Qt (o którym mało niestety słychać) i umożliwiła przeniesienie szkiców w życie, z użyciem natywnego API, a nie XUL-owych zabawek. Fajna sprawa.

GNOME z kolei w swojej trzeciej generacji stawia sobie za cel postawienie działania na pierwszym miejscu. Dlatego zintegrowało w menu widok pulpitów, aplikacji, dokumentów. Usunęło póki co (w GNOME Shell) obsługę apletów. Rozwinęło Mutter (menedżer okien używający Cluttera). Swoje gry uzależniło od Cluttera (co dało im szybkość i nowe możliwości). Podsystem dźwiękowy uzależniło od PulseAudio (za co użytkownicy napotykający błędy potrafią przeklinać deweloperów albo plują sobie w brodę). Stworzono także Zeitgeist, czyli jeden wielki dziennik. W oparciu oń, powstał system plików i pseudoprotokół FUSE, które razem zaprzęgnięte, pozwalają przeglądać system plików w zależności od daty użycia.

Jeżeli o mnie chodzi – marnotrawienie mocy komputera. Moje dane są uporządkowane i nie potrzebuję żadnej dodatkowej pomocy w ich odnajdywaniu. Ba, nawet Nepomuka wyłączyłem.

GNOME 3.0

GNOME 3.0

Wniosek końcowy

Mam ładny pulpit 8-) .

Mój listopadowy pulpit

QtCurve

  • openSUSE 11.2
  • KDE 4.3.3
  • Tapeta: Japanese Maple Leaf
  • Styl Plasmy: Glassified
  • Styl Qt i GTK: QtCurve z własnymi ustawieniami (należy zapisać jako plik z rozszerzeniem .qtcurve i zaimportować)
  • Schemat kolorów: Norway (nie mam pojęcia, skąd pochodzi)
  • Ikony: Oxygen
  • Obramowania okien: Oxygen

System ma mi zapewnić płynne działanie przeglądarki internetowej, czyli nienagannie dobry dostęp do usług internetowych i rozrywkę na poziomie 5. Niestety w openSUSE 11.2 muszę trochę poczekać na spaczkowanie XBMC, lecz już wiem, że ludzie Packmana pracują nad tym, a przynajmniej są świadomi, że ludzie czekają. I radzą cierpliwości ;) .

Musiałem jednak pójść na kompromis. Poczekam na XBMC i nie będę instalował Kubuntu. A byłbym gotów. Czyste KDE4, które lubię, szybki Firefox, XBMC w repo. Wkurzałbym się tylko na standardowy pluralizm repozytoriów. Większy niż w openSUSE.

No i nie mógłbym zainstalować swoich pakietów, bo musiałbym nauczyć się tworzyć deby, a tego mi się nie chce i nie mam na to czasu ^^ .

  1. Moja karta graficzna nie pozwala framebufferowi na rozdzielczości panoramiczne, a co za tym idzie, tylko ekrany powitalne używające serwera X mają możliwość zachowania oryginalnych proporcji. Mógłbym jeszcze wykombinować ekran powitalny z panoramicznego obrazu zwężonego do 4:3 celem każdorazowego rozciągania go przez bootsplash, ale wiadomo, że to zawsze nie to samo.
  2. Tu z kolei nie wiem, o co chodzi użytkownikom GNOME. Przecież nikt nie każde im wybierać KDE ani nie usuwa wyboru GNOME.
  3. Ciekawostką jest, co zauważyłem. Przewijanie i rysowanie w Firefoksie na KDE jest szybsze aniżeli w jego „natywnym” środowisku – GNOME (natywne w tym ujęciu: oparte na GTK).
  4. Miałem Ubuntu na dysku, gdy mi się system plików ext3 sypał i byłem gotów sądzić, że to wina dysku. Byłem w błędzie, dysk jest w 100% sprawny. Przyczyny problemów nieznane.
  5. XBMC. Udało mi się skonfigurować je tak, że jego brak powoduje niemal fizyczny ból i ciągłe uczucie niedosytu. LIRC w połączeniu z tak wygodnym interfejsem pozwala zapomnieć o stacjonarnych odtwarzaczach DVD (itp.), VOD czy telewizji. Zresztą, telewizja to mi teraz potrzebna jak dziura w moście. Gdybym chciał reklam, wyłączyłbym dodatki w Firefoksie. Mam także dostęp do telewizji w XBMC, bo udało mi się uruchomić i skonfigurować MythTV. Brak klientowi MythTV w XBMC dobrego interfejsu, ale nie wszystko na raz ;) .
This entry was posted in Na luzie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink.

12 Responses to Zmiany, zmiany, zmiany…

  1. Piotr Pyclik says:

    No to widzę, że przekonałeś się do KDE. Na screenach u ciebie wygląda bardzo ładnie, ale chyba nigdy już się do niego nie przekonam. Kiedy wychodziło 4.0, już wtedy znudzony GNOME, miałem nadzieję, że pójdą w stronę upraszczania interfejsu w stosunku do serii 3.5. Niestety stało się zupełnie inaczej, szkoda. No i ten NetworkManager… Mogliby w końcu zrobić jego działającą obsługę… :/

    Aha, to na screenie to mockup GNOME 3.0, GNOME Shell w tej chwili wygląda trochę gorzej.

    • Livio says:

      Jeżeli chodzi o Shell, to ja jestem zdania, że oni chyba w ogóle nie zaplanowali porządnie, jak to wszystko ma wyglądać, tylko na hurra dodają nowe opcje i usuwają te bardziej potrzebne.

  2. Piotr Pyclik says:

    A testowałeś na żywo? Ja testowałem i jest to bardzo wygodne, tylko oczywiście brak listy okien otwartych na aktualnym pulpicie to jakaś pomyłka… Jakoś to na pewno zostanie rozwiązane. Póki co jestem dobrej myśli, bo widzę tę samą filozofię projektowania interfejsu jak dotąd w GNOME, czyli to wyśmiewane przez fanboy-ów KDE „usuwanie opcji”, które mi jak najbardziej odpowiada.

  3. Piotr Pyclik says:

    Zeitgeist? Wyjaśniłeś, że go nie potrzebujesz. Ja też nie potrzebuję, bo mam porządek, ale czemu miałoby go nie być? RAM-u mam dużo, nie szkoda mi. A opcje konfiguracyjne w Shell jakiekolwiek by się przydały, ta czerń paska na górze i ogólnie tła w widoku przeglądowym jest dołująca. Więcej zmieniać nie muszę. ;)

    • Livio says:

      Ja mam 1GB RAM-u. Jak się okazuje, to mało.

      Albo procesor mam za słaby (Duron 1,6GHz), ale to się niedługo zmieni (na Athlona XP max 3200+ koniecznie z 512KB L2 cache).

  4. Piotrek says:

    Rozumiem że taby są tylko i wyłącznie w gałęzi 4.4?

  5. Pingback: Nowości – 7÷9.12.2009 « livio’s way

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>