Jak kiedyś Wine pojawiło się na Linuksie, w pewien sposób dając linuksiarzom dostęp do windowsowych aplikacji, tak teraz idzie to w drugą stronę i w trzecią też (OSX), choć z trzeciej strony nie ma nic na Linuksa :] .
Dobrze, nie będę w tym wpisie już więcej mówił enigmatycznie, skoro samym tytułem wypaplałem, o czym on będzie
.
gedit na Windows
O tym, że GTK działa na Windows już wiemy. Radzi sobie dobrze. Jednak jeżeli chodziło o aplikację bardziej zależną od GNOME, mogło to być większym problemem, by ją skompilować, a co dopiero uruchomić na innej platformie.
Stety, albo niestety, udaje się programistom portowanie linuksowych aplikacji. Oby tylko przez nie nie zatrzymano rozwoju portowanych aplikacji, jakkolwiek flegmatycznie by się to nie działo w naturze…
gedit na OSX
Nie powinno być niespodzianką, że skoro na Windows coś linuksowego działa, to i na OSX zadziała. W końcu ichni port GTK ma się coraz lepiej – brak wymagania X11, lepsza integracja z systemem, całkiem dobry silnik GTK, rysujący natywnie wyglądający motyw.
Jedno mnie tylko martwi. Linuksowe aplikacje wyglądają na OSX lepiej niż w natywnym środowisku… Chyba Andrea Cimitan (i inni, zajmujący się interfejsami graficznymi) i Jakub Steiner (wraz z innymi twórcami ikon) to trochę za mało, by GNOME zachwycił wyglądem… Oby odświezony serwis GNOME Art w czymś pomógł.
Życzę miłego popołudnia i trochę rozrywki innej niż telewizja, w której i tak nic nie ma, niezależnie od pory roku i świąt ^^ .

